Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozdział12: ciemna zieleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozdział12: ciemna zieleń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2015

ROZDZIAŁ DWUNASTY: CIEMNA ZIELEŃ


-Jestem twoją siostrą Ross- otworzyła usta z niedowierzaniem.
-Może nie chodzi o ciebie- okłamywałem sam siebie.
-Teraz już wiem dlaczego Bruce nam darował, dlaczego żyjemy- obróciła się do mnie tyłem, mógłbym przysiąc, że słyszę jak jej łzy spadają na podłogę, wystukując najbardziej smutną melodię jaką w życiu słyszałem.

Wyszliśmy z gabinetu. W ciszy przemierzaliśmy korytarz klubu. Widziałem, że Katie odpłynęła do swojego świata.

Wszystkie moje emocje zebrały się na wielkiej naradzie. Każda po kolei próbuje dorwać się do głosu, czasami przerywając sobie, czasami przekrzykując. Niektóre były na tyle kulturalne, że czekały na swoją kolej.- dziewczyna którą kocham, której pragnę jest moją siostrą- próbowałem uświadomić sobie tę wiadomość i wpisać ją w swój życiorys, ale kreda ciągle się łamała, a tablica protestowała, jakby nie chciała przyjąć tych słów na swojej płaszczyźnie.
-Musimy wziąć płytę z nagraniem z monitoringu, niech Bruce nie wie, że znamy już prawdę- z zadumy wyrwała mnie Katie.
-Właśnie czemu ja wcześniej o tym nie pomyślałem!- krzyknąłem.
-O czym?- zmarszczyła czoło.
-O płycie z nagraniem z tamtej nocy, każdy pamięta coś jak przez mgłę, a na płycie musi być nagrana cała noc- podniecała mnie myśl ruszenia do przodu.

-Masz ją?- Dziewczyna nerwowo stąpała z nogi na nogę rozglądając się czy ktoś czasem nie idzie pokrzyżować im planów.
-BINGO!- krzyknąłem głośniej niż miałem zamiar.
-Mam nadzieje, że dowiemy się czegoś więcej- na chwile zapomniałem o tym co wydarzyło się kilkanaście minut temu.
Zaproponowałem Katie podwózkę, ale odmówiła. Cieszyłem się z takiego obrotu spraw. Wiedziałem, że oboje potrzebujemy teraz samotności.
Jestem na pustyni uczucia w samym środku burzy piaskowej. Nagi bezbronny, staram się znaleźć ukojenie, oazę by zebrać wystarczającą ilość wody by ugasić to co czuję.
Fatamorgana.

*Oczami Katie*

Dostałam potężnego liścia w twarz.

Wstaje, odpalam papierosa. Cholera znowu przypaliłam filter, wyrzucam go do tyłu, biorę nowego, zaciągam się i wydmuchuje dym życiu w twarz.

Wracam do domu, domu mojej siostry, czuje się jakbym otworzyła wielkie pudło z prezentem a w nim były dwa mniejsze pudełka. Jedno z wiadomością, że facet, którego kocham to jest mój brat, a drugie mówiące mi, że zyskałam rodzinę, której nigdy nie miałam.
Uśmiecham się.

.